Kasia B.
Wada wzroku pojawiła się u mnie we wczesnych latach szkolnych, ok 2-3 klasy szkoły podstawowej. Zaczęło się od małej wady -0,5 dioptrii. Początkowo bardzo szybko postępowała, po każdej wizycie kontrolnej (co ok 6 miesięcy) dostawałam nowe moce szkieł. Skończyło się na wadzie -5. Okulary stały się codziennością i towarzyszyły mi przez ponad 25 lat mojego życia.
Dla dziecka, które jest w ruchu, wszędzie biega i wszędzie go pełno, początkowo trudno było przyzwyczaić się do okularów. A to gdzieś spadły, a to się zapodziały. Utrudniały też zwykłe zajęcia sportowe, chociażby bieganie czy pójście na basen. Jako nastolatka również nie byłam zadowolona z tego, że muszę je nosić. Grube szkła, oprawy, przychodziły momenty buntu. Okulary zostawały w domu, a ja nie rozpoznawałam ludzi wokół. Z biegiem lat znienawidziłam okulary, zaczęłam nosić soczewki, niestety ich noszenie nie było dla mnie zbyt komfortowe. Czułam się skazana na okulary, także chcąc nie chcąc musiałam się z nimi zaprzyjaźnić. Od zawsze marzyłam o tym, żeby nie mieć wady wzroku, klinika Blikpol spełniła moje marzenie.
Od wielu lat rozważałam zabieg, śledziłam nowinki, fora i wszelkie informacje dotyczące laserowej korekcji. Kilka osób z mojego otoczenia poddało się zabiegowi właśnie w Blikpolu, stąd też dowiedziałam się o klinice. W dniu badań kwalifikujących do zabiegu, bardzo bałam się, że się nie zakwalifikuję, jednak nie było żadnych zastrzeżeń.
Badanie i zabieg laserowej korekcji wykonał lek med. Witold Czuszyński. Swoim opanowaniem, spokojem i pełnym profesjonalizmem dr zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest osobą pełną cierpliwości, skrupulatnie odpowiada na wszystkie pytania. Będę mu wdzięczna do końca życia :)
W dniu zabiegu czułam wielką ekscytację, ale też podenerwowanie. Zawsze to jednak ingerencja w narząd tak czuły jak oko. Jednak po przekroczeniu progu kliniki Blikpol zostałam bardzo miło powitana. Zaopiekowano się mną od początku do końca i wszelkie wątpliwości minęły. Mimo lekkiego stresu który mi towarzyszył, miłe głosy i przyjazna atmosfera dodawały mi otuchy. Pielęgniarka jakby wyczuwając, że mogę potrzebować wsparcia dała mi do ręki pluszowego pieska. To było miłe. Dr Czuszyński był bardzo troskliwy. Przez cały czas zabiegu opowiadał o tym co się będzie działo. Zabieg trwał krótko i był niemal bezbolesny.
Dzień po zabiegu był dla mnie dniem pełnym niedowierzania, że to się stało. Rano na przemian otwierałam raz lewe, raz prawe oko czytając obwoluty książek i nie dowierzając: Ja widzę!!! :) Pierwsza myśl: było warto!!! Tydzień po zabiegu był czasem radości. Wstawałam z łóżka i nie musiałam sięgać po okulary. Po prostu otwierałam oczy i widziałam. Nie było żadnego bólu i niedogodności. Co chwilę wyszukiwałam nowe punkty do „przeczytania” żeby sprawdzić czy widzę wyraźnie. Tak jest do dzisiaj. :)
Moje życie zmieniło się diametralnie. Czuję jakbym narodziła się na nowo. Otwieram oczy i widzę. Ostro i wyraźnie. Zmieniło się moje podejście do mnie samej, do wyglądu, poczucia wartości. Zmieniłam fryzurę, makijaż. Wcześniej przy – 5 i pomniejszających szkłach mocniej malowałam ”oko” teraz makijaż to kilka minut :). Jestem przeszczęśliwa i jedyna rzecz której żałuje, to to, że tak późno zdecydowałam się na zabieg.
Jestem bardzo zadowolona z usług Blikpolu. Zabieg polecę każdemu! Nie ma się nad czym zastanawiać.