Maria P.
Wadę wzroku miałam od 13 roku życia, ale była bardzo niewielka, potrzebowałam okularów tylko do czytania z tablicy w szkole. Dopiero na studiach wada wzrosła na tyle znacząco, że musiałam stale nosić okulary lub soczewki.
W okularach czułam się dobrze, ale bardzo nie lubiłam zakładać soczewek, dlatego sport uprawiałam również w okularach, co nie było zbyt wygodne. Nie lubiłam, gdy zaparowywały mi szkła po wejściu do kawiarni. Z powodu grubych szkieł w okularach, nie chciało mi się robić makijażu.
Blikpol poleciła mi koleżanka okulistka. Na pierwszy ogień poszedł mój mąż :). Jak u niego wszystko się powiodło i ja się zdecydowałam.
Zabieg wykonywał dr Czuszyński, który zrobił na mnie wrażenie osoby bardzo spokojnej, wyważonej i kompetentnej. Nie odczuwałam bólu, raczej dyskomfort, byłam zestresowana i kręciło mi się w głowie. Jednoczenie zespół dawał mi poczucie bezpieczeństwa – ich rozmowy były spokojne i na temat, i czułam, że nie dzieje się nic, co ich zaskakuje.
Po zabiegu czułam się bardzo śpiąca, ponieważ moje powieki same zamykały się w wyniku działania leku znieczulającego. Poza tym czułam się dość dobrze, ale byłam też trochę niespokojna o wynik operacji.
Dzień po zabiegu nie mogłam uwierzyć, że aż tak dobrze widzę. Po południu sama pojechałam samochodem na kontrolę wzroku z Gdańska do Sopotu! Czułam się świetnie, nic mnie nie bolało, ostrość widzenia była bardzo dobra, trochę raziły mnie mocne źródła światła.
Teraz jest dużo wygodniej na co dzień, zaczęłam się znacznie częściej malować.
Zdecydowanie poleciłabym zabieg w Blikpolu, już to robię!